x
prev
  • 26 Sty 2021 18:00
    Raport
  • 28 Sty 2021 16:00
    Raport
  • 13 Lut 2021 18:00
    Raport
  • 19 Mar 2021 18:00
    Raport
  • 21 Mar 2021 16:00
    Raport
  • 30 Mar 2021 18:00
    Raport
next

Wywiad z Patrykiem Zatówką 84.MP

84. IMP: PATRYK ZATÓWKA: MOŻE WYJADĘ ZA GRANICĘ.

 Od początku turnieju czuję się niepewnie, każde moje zwycięstwo jest wymęczone – mówi 19-letni pingpongista Olimpii Unii Grudziądz. W 84. MP pokonał już Piotra Chodorskiego, Kamila Kurowskiego, Jakuba Folwarskiego i Filipa Szymańskiego. - Dobrze, że chociaż końcówki wytrzymuję. Wiedziałem, że z Filipem będzie ciężko. On w poprzedniej rundzie wygrał z Wandżim, choć to akurat nie stanowiło dla mnie wielkiego zaskoczenia. Z Szymańskim rywalizowałem na treningu w Gdańsku przed mistrzostwami Polski i przegrałem – opowiada Zatówka.
 
Dla Patryka to drugie mistrzostwa, w których zdobywa medal. Rok temu, też w pięknej hali wałbrzyskiego ośrodka Aqua Zdrój, zdobył brąz. - Mistrzostwa Polski traktuję bardzo poważnie, to prestiżowe zawody. Mogę w nich udowodnić, że warto na mnie stawiać w turniejach międzynarodowych. Gdybym teraz wypadł słabo, nie wiadomo czy selekcjoner nadal by mnie powoływał – podkreśla Zatówka i zdradza, że bardzo chciałby zdobyć złoto. - Skupiam się jednak na dobrej grze. Gdy za dużo myślę o wyniku, prawie zawsze przegrywam. Cieszę się, że już mam medal, ale nie chcę na tym poprzestać. Może trochę zejdzie teraz ze mnie obciążenie – dodaje.
 
Dla Zatówki to trudny rok. Na dobre wskoczył do kadry seniorów, jeździ na World Toury, mistrzostwa świata, gra w Lidze Mistrzów i Wschodzący Białystok Superlidze. A przecież to dopiero junior, którego wkrótce czeka egzamin dojrzałości.
 
- Za dwa miesiące mam maturę i mam nadzieję, że zdam. Po mistrzostwach ostro zabieram się za naukę. Przejście z wieku juniora do kategorii seniorów jest bardzo trudne. Mnie się na razie udaje w Polsce. Za granicą jeszcze różnie bywa z tymi moimi startami – przyznaje Patryk. Jedna z nadziei polskiego ping-ponga nie wie jeszcze, czy w przyszłym sezonie będzie występować w Polsce. - Na razie są różne opcje, ale jeszcze w fazie planów, więc nie chcę niczego zdradzać. Powiem tylko, że biorę pod uwagę wyjazd zagraniczny. Choć niewykluczone też, że zostanę w Gdańsku, a być może połączę obie możliwości. Czyli mogę pojeździć po Niemczech, Austrii, a grać w Polsce. Ewentualnie wyjadę na stałe. Wszystko jeszcze jest możliwe. Przykład Jakuba Dyjasa, który dobrze radzi sobie w Bundeslidze, działa zachęcająco. Myślę, że za około miesiąc będę musiał już podjąć decyzję co do swojej przyszłości – mówi Zatówka. Przyznaje też, że nie ma ofert z zagranicy, ale... - Gdybym ja się sam zgłosił, myślę, że by mnie przyjęto – mówi.
 

Polska Superliga Tenisa Stołowego. All rights reserved.